O OooO o!

Polska, Polska, Poland
Jazda Jazdeczka Jazdunia.

piątek, 25 września 2009

Aaaaaaaaaa! Lekarze ,znachorzy , wiedźmy ,czosnek.

Ide rwać zęba , znaczy będzie mi on rwany ,oni będą rwali ,a z dentystą kojarzy mi się jedynie ból ,krew i dzień świra ,więc wiadomo -sramw gacie ,sram juz od 2 dni w gacie, moj jedyny lęk ,jedyna obawa ,jedyna rzecz ktora nie pozwala mi logicznie myślec i myślec w ogole ,nie pozwala sie skupic i o sobie zapomnieć ,dentysta ,jak wroce to wszystko opowiem .


Ps. wspominalem ze chyba zesralem sie w gacie ? ze strachu ?


Hans. 


Joł elo siema piąteczka witam siemanko cześć czołem hej dzieńdobry 

Wrocilem od tego/tej doktór ,masakra ,ale pokoley .


Wsiadlem do autobusu z nadzieją w sercu i z kupą w gaciach ,nadzieja wiązała się z wizją mych skończonych cierpień ,kupa zaś ze strachem i luźnym mięśniem zwieracza . 15 minutowa podróż autobusem była kurewsko krótka ,bo droga do cierpiania ( np. zbliżająca sie wywiadówka pare lat temu ) mija w mgnieniu oka ,a zarazem niewybaczalnie długa ,bo siedzący obok mnie dziadzia albo wpierdolił tone czosnku ,potem to wysrał i zjadł ponownie ,z czosnkiem ,albo poprostu gnił od środka ,chodował w wątrobie dzikuny na ryby ot i stąd wlasnie ten swąd ,smrodek towarzyszący mi przez całą podróż ( uwierzcie , jebało jak w murzyńskiej chacie ,ewentualnie dla porównania jak cyganowi z tornistra ). Dotarłwszy dojechawszy na miejsce , zgrabnym susem wyskoczylem z autobusu i pokickałem niczym zgrabna leśna łania poprzez zebrę na czarnoszarym asfal...kuurwa ,przegięcie . Mniejsza . Dotarłem do lekarzu ,byłem pierwszy co ucieszyło mnie niebywale , przynajmniej nie bede musiał wsłuchiwać się w pracujące wiertło gdzieś tam za białymi drzwiami sali tortur rodem z Rumuńskich żłobków dla sierot .Wkońcu panicz , czyli Ja , zostałem łaskawie wezwany ,usiadłem na fotelu , pani zaczęła skrobać ,ciagnąć ( hi hi hi ^^  ) ,dłubać , pukać itp. itd. Po 20 minutach stwierdziła ,że nic się nie da z tym zębem zrobić ( kurwa , a spodziewałem się że zrobią z niego helikopter...) i wypisała mi skierowanie do mr. chirurga , i przepisała antybiotyk . Chirurga jako-tako-ko przezyje ,koleś pewnie urwie mi pół ryja ,ale chociaż przestanie boleć ,bardziej zaniepokoił mnie owy antybiotyk ,jak wiecie nie wolno pić alkoholu podczas przyjmowania antybajotyku ,a tłumaczenie ze PIWO to nie ALKOHOL nic nie dało, i teraz Leszek II Zielony stoi sobie samotny 3 metry odemnie ,a ja nic nie mogę zrobić...

Zakupilem antybiotyk ,20 zł w plecy , chirurga mam na 8 pazdziernika ,co oznacza ze to chwilke przed jednym z najwiekszych nardowych świąt , narodziny prawowitego wladcy wszechświatu ,czyli moje  ,co oznacza ze bede je obchodził z rozwierconą czaszką i bez zębów ,i zapewne na antybiotyku ,co oznacza chujnie ,bo jako typowy polski nastolatek nie potrafię bawić się bez alkoholu .


Na koniec może malutki dowcip związany troszke z dziećmi ,troszke też z medycyną ,czyli offtopa nie będzie ( za dowcip dziękuje Joszku acht unch zwanzig ,po polsku Józefowi ) 


Dlaczego Małgosia nie płacze po upadku z rowerka ?

- Bo ma przebite płuco .



Hans.s..s...ss...s..s.....s...ss..pierdalajcie..e..e...e..e.e.e...e.unuchy.....y...y.y....y...:*



1 komentarz: