O OooO o!

Polska, Polska, Poland
Jazda Jazdeczka Jazdunia.

czwartek, 15 października 2009

zambezi - polska , hejrze cho hejrze cha

Dzień wczorajszy spędziłem w ciepłym łóżeczku z nieukrywaną radością słuchając doniesień o tym jak inni mają przejebane.


Także humor przedni.

Skupiając się na moich przemyśleniach.

Godzina 23.35 i pół Gdańsk-Przymorze

Uzbrojony w Księcia Mieszka Pierwszego (KMP) sztuk dwie , rączo niczym łania ,odziany zdecydowanie ciepło i pełen entuzjazmu otwieram ci ja drzwi ode chałpy i ... i tu zaczyna mi brakować entuzjazmu gdyż drzwi otwarte zamykają się ponownie , co gorsza nie na futrynie tylko na mnie.
-Piździ jak w kieleckiem - przemkło mi przez umysł mój bystry.
Nadal niezrażony , bo kto nie ryzykuje nie żyje , mknę ci ja panie złoty , do furteczki.Sądząc , że najgorsze już za mną nawet lekko uśmiechać się zacząłem.Nawet gałęzie na mojej drodze - te na ziemi i te co jeszcze się łamały - żadnego przestrachu w me serce wlać nie mogły.

Do czasu jednak ...

Niecałe ćwierć sekundy później kabel elektryczny wysokiego pierdolnięcia przeleciał mi przed oczami a wraz z nim całe życie i kilka innych rzeczy.

-no kurwa mać - wyrwało mi się nieopatrznie.
Otóż dlaczego:
Dlaczego w naszym kraju umiłowanym byle ulewa, powódź , gradobicie i śnieżyca paraliżują wszystek ruch?
Kolejki stoją , tramwaje nie jeżdżą - w dupie to mam bo to logiczne ale żeby nie można było po ulicy iść?
Ja mam potrzeby , potrzeby pierwszego rzędu nawet , jak każde boże stworzenie (czytaj picie i picie)

Dalej już ostrożnie i z dziwnym grymasem i już bez większych przeszkód dostałem się do sklepu.

Z radością zupełnie nieadekwatną do pory i pogody rzucam od wejścia do przemiłej ekspedientki(którą pozdrawiam)
-Połóweczkę raz ino chyżo , bom spragnion!
Jednocześnie władca nasz pierwszy i mityczny ( sztuk dwie) ląduje na ladzie.
I dopiero teraz zaczyna się prawdziwa tragedia ...
-Za mało proszę pana...
Wkurwia mnie jak ktoś mi mówi per pan , ale jeszcze bardziej jak mi kto podroży wódkę za plecami.

Jednakże jak już zapewne wiecie , jestem niesamowicie przystojny i czarujący , także wystarczyło się uśmiechnąć i pobajerować chwilkę i zostało mi odpuszczone.

Jak otóż skorelować te dwie sprawy?

Akcyza rośnie -> Wódka jest droższa-> pensji nie styka->trzeba kombinować -> robić nie ma komu-> kable się rwą.

Wniosek ?

Jebać Unię!

100 tysięcy ludzi na Mazurach nie ma prądu i nie mogą czytać tego bloga.

Klękajcie narody...

1 komentarz:

  1. Idę o zakład, że to ino linia niskiego napięcia była :P poza tym, jeżeli był to kabel, to z definicji był w izolacji, zatem musiałby Cię tknąć końcem siebie (zakładam, że jeśli kabel był urwany, to sterczały tam gołe przewody), wtedy stałaby Ci się jakaś tam krzywda.

    O taka jestem mądra, zjadłam wszystką mądrość, omnomnom !

    P.S. Aż nie chce się wierzyć, że na skutek tej pieprzonej wietrznej apokalipsy w Trójmieście zostały ranne tylko dwie osoby. Nikt k*rwa nie umarł - co za nuda!

    OdpowiedzUsuń