Dzień wczorajszy spędziłem w ciepłym łóżeczku z nieukrywaną radością słuchając doniesień o tym jak inni mają przejebane.
Także humor przedni.
Skupiając się na moich przemyśleniach.
Godzina 23.35 i pół Gdańsk-Przymorze
Uzbrojony w Księcia Mieszka Pierwszego (KMP) sztuk dwie , rączo niczym łania ,odziany zdecydowanie ciepło i pełen entuzjazmu otwieram ci ja drzwi ode chałpy i ... i tu zaczyna mi brakować entuzjazmu gdyż drzwi otwarte zamykają się ponownie , co gorsza nie na futrynie tylko na mnie.
-Piździ jak w kieleckiem - przemkło mi przez umysł mój bystry.
Nadal niezrażony , bo kto nie ryzykuje nie żyje , mknę ci ja panie złoty , do furteczki.Sądząc , że najgorsze już za mną nawet lekko uśmiechać się zacząłem.Nawet gałęzie na mojej drodze - te na ziemi i te co jeszcze się łamały - żadnego przestrachu w me serce wlać nie mogły.
Do czasu jednak ...
Niecałe ćwierć sekundy później kabel elektryczny wysokiego pierdolnięcia przeleciał mi przed oczami a wraz z nim całe życie i kilka innych rzeczy.
-no kurwa mać - wyrwało mi się nieopatrznie.
Otóż dlaczego:
Dlaczego w naszym kraju umiłowanym byle ulewa, powódź , gradobicie i śnieżyca paraliżują wszystek ruch?
Kolejki stoją , tramwaje nie jeżdżą - w dupie to mam bo to logiczne ale żeby nie można było po ulicy iść?
Ja mam potrzeby , potrzeby pierwszego rzędu nawet , jak każde boże stworzenie (czytaj picie i picie)
Dalej już ostrożnie i z dziwnym grymasem i już bez większych przeszkód dostałem się do sklepu.
Z radością zupełnie nieadekwatną do pory i pogody rzucam od wejścia do przemiłej ekspedientki(którą pozdrawiam)
-Połóweczkę raz ino chyżo , bom spragnion!
Jednocześnie władca nasz pierwszy i mityczny ( sztuk dwie) ląduje na ladzie.
I dopiero teraz zaczyna się prawdziwa tragedia ...
-Za mało proszę pana...
Wkurwia mnie jak ktoś mi mówi per pan , ale jeszcze bardziej jak mi kto podroży wódkę za plecami.
Jednakże jak już zapewne wiecie , jestem niesamowicie przystojny i czarujący , także wystarczyło się uśmiechnąć i pobajerować chwilkę i zostało mi odpuszczone.
Jak otóż skorelować te dwie sprawy?
Akcyza rośnie -> Wódka jest droższa-> pensji nie styka->trzeba kombinować -> robić nie ma komu-> kable się rwą.
Wniosek ?
Jebać Unię!
100 tysięcy ludzi na Mazurach nie ma prądu i nie mogą czytać tego bloga.
Klękajcie narody...
O OooO o!
- Hans i Śledziu i Śledziu i Hans
- Polska, Polska, Poland
- Jazda Jazdeczka Jazdunia.
czwartek, 15 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2010
(15)
- ► października (1)
-
▼
2009
(27)
- ▼ października (8)
Idę o zakład, że to ino linia niskiego napięcia była :P poza tym, jeżeli był to kabel, to z definicji był w izolacji, zatem musiałby Cię tknąć końcem siebie (zakładam, że jeśli kabel był urwany, to sterczały tam gołe przewody), wtedy stałaby Ci się jakaś tam krzywda.
OdpowiedzUsuńO taka jestem mądra, zjadłam wszystką mądrość, omnomnom !
P.S. Aż nie chce się wierzyć, że na skutek tej pieprzonej wietrznej apokalipsy w Trójmieście zostały ranne tylko dwie osoby. Nikt k*rwa nie umarł - co za nuda!