Więc typu , że!
Po moim powrocie z Polski C , parę przemyśleń do łba mego pustego zazwyczaj , dobijać poczęło.
Otóż i one , jak zwykle chaotycznie jak tylko się da.
W czasie podróży , niezbędnymi zdaje się są jej środki.Wszystko wporzo jeśli odległość od punktu A do punktu G jest niewielka.Gorzej jednak jeśli należy przebyć więcej niż wynosi rzut przeciętnym beretem.Co należy wtedy czynić?Otóż ja zwykłem podróżować wtedy przy pomocy PKP.Choć pomoc to może nie najlepsze określenie "tego".
Mimo wielokrotnych pytań , porównań , sprawdzań i próśb - żaden , podkreślam ŻADEN , przyjazd pociągu do stacji docelowej nijak nie ma się do rozkładu.Co więcej miłe panie w informacji , wiedzą tyle co i ja , gdyż korzystają z TESTOWEGO portalu pasażera.No brak słów.
Panie w kasach to odrębna kategoria - już raz prawie wysłano mnie nad Odrę przez Berlin.Tym razem jednak miła pani raczyła nam sprzedać bilet , który upoważniał do jazdy o trzynaście(!) stacji bliżej niż docelowa.Padaka.
Nie licząc niezliczonych przesiadek podróż zajęła nam 7 i pół godziny.Przebyliśmy w tym czasie oszałamiającą odległość 200 km.Co daje średnią prędkość podróży rzędu 26 km/h.Królik porusza się szybciej.
Jednakże jako że monopol należy do PKP nie mam zbyt wielkiego wyboru jeśli chodzi o takie podróże , a prawka nikt o zdrowych zmysłach mi nie da...
Zamykając sprawę Pierdolących Każdego Pasażera przewoźników , zagłębmy się w dalsze przemyślenia , niczym cygan w gówno.
A więc z ochotą i smakiem.
Czytając w trakcie lekko przydługiej podróży gazety , natknąłem się na przygody pana Józefa Tarasiewicza.Pan ów wyszedł z domu w Małopolsce , a znalazł się w Ustrzykach Górnych(czy tam Dolnych , chuj z tym).Co więcej utracił on w międzyczasie pamięć.Zlokalizowanie rodziny i tożsamości owego zajęło około pół roku.Dlaczegóż to?Otóż Żona i Córa owego , nie zgłosiły jego zaginięcia na policję.Przez pół roku!Uznały , że jako to on się obraził(przed zaginięciem) to on powinien pierwszy się odezwać.Chuj z tym , że mógł już nie żyć , najważniejsza jest urażona duma jakichś dwóch pizd.Niech oceni to historia.
Co może być przyczyną takiego rozpadu więzi społecznej w społeczeństwa najniższej komórce(czyt. Rodzina)?Ja obstawiam telewizję.Jestem jej niechętny nie od dziś a to właśnie z powodu jej tajemnej mocy wciągania.Między serialami pochłonięci fascynacją czyimś wymyślonym "prawdziwym życiem" , zapominamy o własnym.
Kto nie wierzy , niech zmierzy.Oto mały eksperyment , który dla was przygotowałem , moje kochane głuptasy.
Będzie potrzebne nam:
Rodzina gotowa do obiadu
Telewizor
Podczas obiadku , z partyzanta uruchomcie telewizor.Niech będzie jakiś chujowy serial , cokolwiek.Ucichną rozmowy , a każdy członek i każda wagina wlepi wzrok w telepudło.Róbcie tak co dzień przez kilka lat , a wtedy przekonacie się , że żyjecie pod jednym dachem z obcymi ludźmi.Fajnie nie?
I na koniec uwaga.Jeżeli posiadasz bloga , w którym dzielisz się swoimi przemyśleniami , to błagam kurwa.
Ajns!
Chcesz pisać o rzeczach ważnych i inteligentnych?To je poprzyj argumentami.Inteligentnymi.Niestety jakoś wśród takich panuje miernota umysłowa.
Cfaj!
Nie próbuj nawet polemizować z inteligentniejszymi od siebie - wyjdziesz na durnia.Durniu.
Draj!
Naucz się logiki.Pomaga.
Fir!
Czasem pomyśl nim się uniesiesz.A! szarady są fajne, szczególnie jeśli ktoś jest zbyt głupi, by je rozwiązać.
Wściekła Ryba.
Ps.
Jadąc dziś autobusem , kierowcy naszemu (autobusu) drogę zajechał i pierwszeństwo wymusił nieoznakowany radiowóz.Mili panowie z wąsem włączyli kogut i opierdolili autobusiarza.Jak długo jeszcze odznaka będzie uprawniała do stania ponad prawem?
JP na 25 % bo się dygam strasznie.
O OooO o!
- Hans i Śledziu i Śledziu i Hans
- Polska, Polska, Poland
- Jazda Jazdeczka Jazdunia.
środa, 30 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2010
(15)
- ► października (1)
-
▼
2009
(27)
- ► października (8)
...funf,zechs,ziben,acht,nojn,cejn... aber allzuviel ist ungesund!
OdpowiedzUsuńTschus!